Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

ETC nie ma łatwo na rynku kryptowalut. Całe swoje życie spędza w cieniu starszego brata, bezskutecznie walcząc o skierowanie na siebie świateł reflektorów. Jakby tego było mało, to nad Ethereum Classic ciągle wisi widmo ataków większościowych typu 51%.

Wymazywanie przeszłości i tworzenie nowej historii transakcyjnej

Ataki typu 51% polegają na przejęciu przez osobę lub ściśle ze sobą współpracującą grupę większości mocy obliczeniowej sieci. Następnie w wyniku takiego działania możliwe jest zafałszowanie rejestru blockchain oraz zatwierdzenie niewłaściwych transakcji. Możliwe jest wtedy dokonanie tak zwanego double-spent. Jest to nic innego, jak wielokrotne przesłanie tych samych środków na różne adresy. Giełdy i bramki płatności kryptowalutami starają się zabezpieczać przed tym dużą liczbą potwierdzeń. W większości przypadków pozwala się to uchronić przed atakiem tego typu, ale czasami hakerom udaje się odnieść sukces. Stało się też tak w zeszłym tygodniu, gdzie według oficjalnych szacunków skradziono aż 807 000 ETC o łącznej wartości wynoszącej około 5,6 miliona dolarów. Co ciekawe, sam atak na sieć kosztował zaledwie 17,5 Bitcoina (około 190 000$).

Jak do tego doszło?

Sama akcja była bardzo przemyślana – nic nie zostało pozostawione przypadkowi. Wszystko zaczęło się między 29 a 30 lipca tego roku. Haker kupił odpowiednią ilość mocy obliczeniowej z serwisu Nicehash, a następnie przez kilkanaście godzin skutecznie wykonywał atak 51%. Zdobyte z niego środki były przekazywane pomiędzy kontami giełdowymi. Ostatecznie trafiły na konto powiązane z firmą OKEx – jedną z większych giełd kryptowalut. W konsekwencji ataku Etherchain.org ogłosił, że tymczasowo zostały wstrzymane wszystkie wypłaty z Mining PooL Ethermine. Dotyczy to ponad 4000 rozszyfrowanych bloków.

Skomentuj lub zostaw opinię