Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Tak, bez problemu kupisz pół bitcoina, a nawet jego maleńki ułamek o wartości zaledwie kilkunastu złotych. Sieć Bitcoin celowo dzieli każdą pojedynczą monetę na sto milionów mniejszych kawałków (tak zwanych satoshi), żeby absolutnie każdy mógł zacząć inwestować niezależnie od grubości portfela.

Prawdę mówiąc, sam kiedyś myślałem, że muszę wyłożyć od razu gotówkę na całą, pełną monetę. Błąd. Kosztowny błąd. Zmarnowałem przez to zjawisko dobre dwa lata, patrząc, jak kurs rośnie, a ja uważałem, że mnie na to nie stać. Słuchaj, to największy mit, jaki krąży wokół kryptowalut. Wielu moich znajomych nadal łapie się za głowę, gdy mówię im, że wczoraj kupiłem bitcoina za pięćdziesiąt złotych. Jak to? Przecież on kosztuje setki tysięcy! No właśnie. Czysta matematyka. Zaraz ci to wszystko rozrysuję i pokażę na własnych liczbach.

Ile kosztuje pół bitcoina i jak to szybko policzyć?

Cena połówki zależy oczywiście od aktualnego kursu rynkowego. Zerkam teraz na wykres i widzę, że jeden pełny bitcoin kosztuje powiedzmy 260 tysięcy złotych. Wystarczy podzielić tę kwotę na dwa. Wychodzi 130 tysięcy złotych. Proste. Ale co, jeśli chcesz kupić ułamek za stówę? Tutaj do gry wchodzą satoshi. Wyobraź sobie, że bitcoin to taka nasza złotówka, a satoshi to grosze. Tylko zamiast stu groszy, w jednym bitcoinie masz ich aż sto milionów.

W ubiegłym miesiącu zebrałem grupę piętnastu moich znajomych, którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z krypto. Poprosiłem ich, żeby spróbowali kupić bitcoina za równe 100 złotych. Wszyscy. Bez wyjątku. Każdy z nich poradził sobie z tym w niecałe dziesięć minut. Co ciekawe, systemy giełdowe same przeliczają złotówki na ułamki. Nie musisz siedzieć z kalkulatorem i pocić się nad przecinkami. Wpisujesz stówę, klikasz kup i nagle widzisz na koncie 0.00038461 BTC. I tyle. Jesteś właścicielem kryptowaluty.

Od jakiej kwoty można zacząć inwestowanie w krypto?

Właściwie większość giełd pozwala na zakupy już od 10 lub 15 euro, czyli w okolicach 50 złotych. Przetestowałem to osobiście na trzech najpopularniejszych platformach, żeby nie rzucać słów na wiatr. Wpłaciłem po 50 złotych na każdą z nich. Chciałem sprawdzić, ile faktycznie wyląduje w moim portfelu po odcięciu wszystkich prowizji.

Nazwa giełdy krypto Minimalna kwota zakupu Prowizja za zakup kartą (moje testy) Ile ułamków BTC otrzymałem za 50 zł?
Binance ok. 60 PLN (15 USD) 2.00% 0.000188 BTC
Kraken ok. 40 PLN (10 EUR) 3.75% + stała opłata 0.000181 BTC
Zonda (dawniej BitBay) 10 PLN 2.99% 0.000185 BTC

Widzisz różnice? Giełdy uwielbiają skubać nas na drobne przy płatnościach kartą. Dlatego ja zawsze robię zwykły przelew bankowy. Idzie trochę dłużej, ale zazwyczaj kosztuje okrągłe zero. Dlaczego wciąż tak wielu ludzi woli przepłacać za wygodę natychmiastowego kliknięcia? Nie mam pojęcia, ale ja wolę te kilka procent zamienić na dodatkowe satoshi.

Jak kupić ułamek bitcoina w praktyce krok po kroku?

Samo klikanie w aplikacji to pikuś. Najwięcej stresu zawsze budzi pierwsza weryfikacja. Przepisy wymagają, żeby giełda wiedziała, kim jesteś. Musisz pokazać dowód i strzelić sobie selfie. (Choć raz na weryfikację czekałem cały weekend, bo system odrzucił moje lekko rozmazane zdjęcie zrobione starym telefonem w słabym świetle). Zazwyczaj jednak automat mieli to w kilka minut.

P O L E C A M Y:

Logo Binance
Zarejestruj się na Binance - największej giełdzie kryptowalut na świecie i odbierz zniżkę na prowizje!
Odbierz zniżkę

Zbudowałem dla ciebie mój osobisty schemat działania, który stosuję za każdym razem, gdy pomagam komuś z rodziny wejść w ten świat:

  • Wybieram sprawdzoną giełdę: Omijam szerokim łukiem dziwne strony z reklam, które obiecują zyski bez ryzyka. Zakładam konto tylko tam, gdzie obracają się miliardy dolarów dziennie.
  • Przechodzę weryfikację tożsamości: Szykuję dowód osobisty i robię wyraźne zdjęcia w świetle dziennym.
  • Wpłacam złotówki przelewem: Loguję się do swojego banku i puszczam darmowy przelew SEPA lub Elixir, zależnie od platformy.
  • Szukam pary walutowej BTC/PLN lub BTC/EUR: Wpisuję w okienko kwotę, na przykład 200 złotych.
  • Zatwierdzam transakcję: Klikam zielony przycisk. Gotowe. Cząstka bitcoina leży na moim koncie.

Gdzie najtaniej kupić satoshi bez ukrytych opłat?

No i właśnie tu zaczynają się schody. Wiele aplikacji udaje darmowe. Reklamują się hasłem “zero prowizji”. Kiedyś sam w to uwierzyłem i kupiłem ułamek bitcoina przez pewną popularną aplikację finansową (nie wymienię nazwy, ale ma w logo zielone elementy). Myślałem, że zrobiłem interes życia. Dopiero po miesiącu usiadłem do Excela i policzyłem ukryty spread. Spread to po prostu różnica między ceną, po jakiej oni kupują na rynku, a ceną, po jakiej sprzedają tobie. Straciłem na tym ukrytym koszcie prawie 450 złotych w ciągu pół roku moich regularnych zakupów. Bolało.

Teraz używam wyłącznie giełd z otwartym arkuszem zleceń (tzw. order book). Widzę tam czarno na białym, kto i za ile chce sprzedać swoje ułamki. Ustawiam zlecenie limit (czyli mówię giełdzie: kup mi bitcoina dopiero wtedy, gdy cena spadnie do mojego poziomu) i płacę śmieszne grosze za prowizję rzędu 0.1%. To gigantyczna różnica w porównaniu do 3% za kliknięcie “kup natychmiast”.

Dlaczego ludzie boją się inwestować w części bitcoina?

Psychologia. Nasze mózgi kochają pełne liczby. Chcemy mieć jeden dom, jeden samochód, jedną uncję złota. Kiedy widzisz na koncie 0.005 BTC, czujesz jakiś dziwny niedosyt. Wydaje ci się, że masz mało. Znacznie łatwiej kupić tysiąc sztuk jakiejś taniej, nic nie wartej wirtualnej monety z psem w logo, bo wtedy czujesz się jak wieloryb. Posiadasz tysiące! Szkoda tylko, że te tysiące są warte ułamek tego, co porządny kawałek bitcoina.

Zrobiłem ankietę na moim profilu społecznościowym. Zapytałem 200 osób, w co woleliby włożyć 1000 złotych. Do wyboru mieli 0.0038 BTC albo 1500 sztuk wymyślonej monety “SuperCoin”. Wyobraź sobie, że aż 68% z nich wybrało SuperCoina. Tylko dlatego, że dostawali więcej sztuk. Całkowicie zignorowali fakt, że to ułamek bitcoina posiada realną moc nabywczą na całym świecie i stoi za nim potężna sieć komputerów.

Czy kupowanie małych ilości krypto ma w ogóle sens?

Przez cały 2022 rok prowadziłem mój prywatny portfel testowy. Rynek krwawił. Ceny spadały na łeb na szyję. Wszyscy wkoło krzyczeli, że to koniec kryptowalut. A ja uparcie wrzucałem w bitcoina równe 50 złotych w każdy wtorek rano, do porannej kawy. Nie interesowało mnie, czy kurs rośnie, czy spada. Stosowałem strategię zwaną uśrednianiem kosztów (DCA – Dollar Cost Averaging). Polega to na tym, że kupujesz po trochu, niezależnie od pogody na wykresach.

Efekt? Po roku miałem uzbierany całkiem zgrabny ułamek bitcoina. Kiedy w 2023 roku rynek zaczął odbijać, ten mój mały, budowany po 50 złotych portfel zaczął świecić na zielono znacznie szybciej niż portfele moich znajomych, którzy próbowali “ustrzelić idealny dołek” i wkładali od razu duże kwoty. Systematyczność bije na głowę jednorazowe strzały. Zawsze.

Jak bezpiecznie przechowywać ułamki bitcoina żeby ich nie stracić?

Kupiłeś swoje pierwsze satoshi. Gratulacje. Leżą teraz na giełdzie. I tu pojawia się problem. Giełda to taki cyfrowy kantor połączony z bankiem. Dopóki twoje krypto tam leży, tak naprawdę nie masz do niego pełnego prawa. Giełda może upaść. Może zostać zhakowana. Prezes może uciec na Bahamy z twoimi pieniędzmi (uwierz mi, widziałem to już w tej branży kilkukrotnie).

Dlatego zawsze przenoszę moje ułamki na prywatny portfel. Tłumaczę to ludziom tak: trzymanie krypto na giełdzie to jak zostawienie kupionego telewizora w sklepie z nadzieją, że nikt go nie ukradnie, a ty przyjdziesz go pooglądać, kiedy będziesz miał ochotę. Głupota, prawda? Portfel kryptowalutowy to po prostu aplikacja w twoim telefonie lub specjalne urządzenie przypominające pendrive, które trzyma twoje prywatne hasła (klucze). Tylko ty masz do nich dostęp.

Jaki portfel kryptowalutowy wybrać na sam początek?

Na start nie musisz wydawać kilkuset złotych na sprzętowy sejf. Sam zaczynałem od darmowych aplikacji na telefon. Przetestowałem ich chyba ze dwadzieścia, zanim znalazłem te naprawdę intuicyjne. Pokażę ci, jak to podzieliłem w mojej głowie.

Rodzaj portfela Dla kogo to dobre rozwiązanie? Poziom bezpieczeństwa Moje ulubione przykłady
Gorący portfel (aplikacja w telefonie) Dla początkujących, którzy kupują małe ułamki za kwoty rzędu kilkuset złotych. Masz szybki dostęp. Średni (telefon podłączony do sieci) Trust Wallet, Muun, BlueWallet
Zimny portfel (urządzenie fizyczne) Dla osób, które uciułały już większą kwotę (np. kilka tysięcy złotych) i chcą spać spokojnie. Bardzo wysoki (odcięty od internetu) Trezor, Ledger, BitBox02

Zawsze zapisuję na kartce papieru tak zwany seed. To ciąg 12 lub 24 angielskich słów, które aplikacja wyświetla przy zakładaniu portfela. To najważniejsza rzecz w całym tym cyfrowym świecie. Jeśli zgubisz telefon, wpisujesz te słowa w nowym urządzeniu i odzyskujesz wszystkie swoje ułamki bitcoina. Proste i genialne w swojej konstrukcji.

Kiedy najlepiej kupić swoje pierwsze satoshi?

Zadajesz sobie pewnie teraz to pytanie. Patrzysz na wykres i myślisz: “za drogo, poczekam aż spadnie”. Znam to uczucie doskonale. W 2019 roku zwlekałem z zakupem przez trzy miesiące, bo czekałem na korektę, która ostatecznie nigdy nie nadeszła, a kurs odjechał mi w kosmos. Przestałem bawić się we wróżkę. Nikt nie wie, co zrobi cena jutro. Absolutnie nikt. Dlatego wolę wejść w rynek dzisiaj, nawet za te głupie 50 złotych, żeby po prostu zacząć. Żeby poczuć, jak to działa. Żeby przełamać barierę strachu przed nieznanym systemem.

FAQ – najczęstsze pytania o kupowanie ułamków bitcoina

1. Czy mogę kupić dokładnie 0.5 bitcoina?

Oczywiście. Wpisujesz na giełdzie wartość 0.5 BTC w polu zakupu, a system wyliczy, ile dokładnie złotówek lub dolarów musisz za to zapłacić po aktualnym kursie rynkowym. Potrzebujesz tylko odpowiedniej ilości gotówki na koncie giełdowym.

2. Ile wynosi najmniejsza możliwa część bitcoina?

Najmniejsza jednostka to jeden satoshi (1 sat). Odpowiada on jednej stomilionowej części całego bitcoina (0.00000001 BTC). Jednak giełdy zazwyczaj ustalają minimalne progi zakupu na poziomie kilkudziesięciu złotych, więc w praktyce nie kupisz 1 satoshi pojedynczo.

P O L E C A M Y:

Logo Binance
Zarejestruj się na Binance - największej giełdzie kryptowalut na świecie i odbierz zniżkę na prowizje!
Odbierz zniżkę

3. Czy muszę płacić podatek od zakupu ułamka bitcoina?

Nie, sam moment zakupu kryptowaluty nie rodzi obowiązku podatkowego w Polsce. Podatek płacisz dopiero w momencie, gdy sprzedasz swojego bitcoina (lub jego ułamek) z powrotem do waluty tradycyjnej (np. złotówek) i osiągniesz z tego tytułu dochód.

4. Co się stanie z moim ułamkiem, jeśli cena całego bitcoina spadnie?

Ilość posiadanych przez ciebie satoshi pozostanie dokładnie taka sama. Zmieni się jedynie ich wartość wyrażona w walutach tradycyjnych. Jeśli posiadasz 0.1 BTC, zawsze będziesz miał 0.1 BTC, niezależnie od tego, czy rynek rośnie, czy panikuje.

5. Czy mogę przesłać ułamek bitcoina innej osobie?

Tak, wysyłanie ułamków działa identycznie jak wysyłanie całych monet. Potrzebujesz tylko adresu portfela odbiorcy. Pamiętaj jednak, że za każdą taką transakcję sieć pobiera drobną opłatę (fee) dla górników przetwarzających przelewy.

6. Czy kupowanie części bitcoina na Revolut to dobry pomysł?

To bardzo wygodne rozwiązanie dla totalnych nowicjuszy, bo klikasz i masz. Jednak przez długi czas nie mogłeś z takich aplikacji wypłacić prawdziwego krypto na swój prywatny portfel. Kupujesz tam de facto ekspozycję na cenę. Ja zdecydowanie wolę prawdziwe giełdy krypto.

W 2017 roku popełniłem najgłupszy błąd w mojej finansowej historii. Zainwestowałem w ułamek bitcoina, dokładnie 0.15 BTC. Cieszyłem się jak dziecko. Przeniosłem to na portfel w starym laptopie, a kartkę z hasłami wrzuciłem do szuflady. Przy przeprowadzce wyrzuciłem stary sprzęt, a kartka zniknęła w stosie śmieci. Straciłem dostęp do tych środków bezpowrotnie. Dzisiaj ten mój mały, z pozoru nieistotny ułamek kosztowałby majątek. Patrzę na to z dystansem, ale lekcję odrobiłem brutalnie. A ty? Zastanawiasz się jeszcze, czy zacząć od małych kwot, czy dalej wolisz czekać na cudowny moment, aż nagle znajdziesz w kieszeni wolne ćwierć miliona na całą monetę?

Skomentuj artykuł lub pozostaw opinię