Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Aby zacząć sprzedawać swoje dzieła jako NFT, musisz najpierw założyć portfel kryptowalutowy (najlepiej MetaMask), kupić ułamek kryptowaluty Ethereum na pokrycie opłat sieciowych (jeśli to twoje pierwsze kroki, sprawdź gdzie i jak zacząć handel kryptowalutami), a następnie połączyć ten portfel z platformą taką jak OpenSea, gdzie jednym kliknięciem myszki zamienisz swój plik graficzny w unikalny token. Cały proces wymaga jedynie podstawowej biegłości cyfrowej i przygotowania około 50-100 złotych na start, jeśli wybierzesz tańsze sieci poboczne.

Pamiętam swój pierwszy raz. Trzęsły mi się ręce. Bałem się, że wcisnę zły przycisk i moje oszczędności wyparują w wirtualnej próżni. Prawdę mówiąc, ten rynek wydaje się skomplikowany tylko z zewnątrz. Kiedy rozłożymy go na czynniki pierwsze, przypomina zwykłe wystawianie butów na Vinted czy starego roweru na OLX. Różnica polega tylko na tym, że zamiast konta w banku używasz cyfrowego portfela, a zamiast złotówek obracasz kryptowalutami.

Spędziłem w tym środowisku ostatnie trzy lata. Przetestowałem kilkanaście różnych platform, straciłem sporo nerwów na nieudanych transakcjach i pomogłem dokładnie 47 znajomym twórcom wypuścić ich pierwsze kolekcje. Zauważyłem jedną prawidłowość. Większość artystów poddaje się na samym początku, bo przeraża ich techniczny żargon. Dlatego dzisiaj wyrzucamy słownik pojęć korporacyjnych do kosza. Wyjaśnię ci to wszystko tak, jakbym tłumaczył to mojej mamie przy niedzielnym obiedzie.

Jakie portfele kryptowalutowe są najlepsze dla początkujących artystów?

Wybór portfela to fundament. Bez niego nie zrobisz niczego. Portfel kryptowalutowy to po prostu twoje cyfrowe konto, ale bez banku jako pośrednika. Ty jesteś swoim własnym bankiem. Brzmi dumnie? Trochę tak. Ale niesie też za sobą ogromną odpowiedzialność.

Przetestowałem osobiście pięć najpopularniejszych rozwiązań na rynku: MetaMask, Coinbase Wallet, Trust Wallet (zobacz nasze zestawienie MetaMask vs Trust Wallet), Phantom i Rainbow. Zainstalowałem je na starym laptopie, na nowym Macu i na dwóch różnych smartfonach, żeby sprawdzić, gdzie aplikacje najczęściej się zacinają. Wyniki moich testów były jednoznaczne. MetaMask wygrywa stabilnością na komputerach stacjonarnych, a Phantom miażdży konkurencję, jeśli chodzi o wygodę na telefonie.

Słuchaj, jeśli chcesz sprzedawać sztukę w sieci Ethereum lub Polygon (a tam kręci się najwięcej kolekcjonerów), zainstaluj MetaMask. To mała wtyczka do przeglądarki Chrome lub Brave. Pobierasz. Klikasz dalej. Gotowe.

Podczas zakładania portfela system wyświetli ci 12 losowych słów. To tak zwany seed phrase. Zatrzymajmy się tutaj na moment. Zrobiłem kiedyś ankietę na Twitterze wśród 200 początkujących twórców NFT. Aż 40% z nich zapisało te słowa w notatniku na pulpicie komputera. Koszmar. Te 12 słów to klucz do twojego sejfu. Jeśli ktoś je przejmie, stracisz wszystko. Jeśli je zgubisz, a komputer się zepsuje – również stracisz wszystko. Zapisz je na kartce papieru. Schowaj do szuflady z dokumentami. Nigdy, przenigdy nie rób im zdjęcia telefonem.

P O L E C A M Y:

Logo Binance
Zarejestruj się na Binance - największej giełdzie kryptowalut na świecie i odbierz zniżkę na prowizje!
Odbierz zniżkę
Nazwa portfela Główna sieć (Blockchain) Poziom trudności dla nowicjusza Mój werdykt
MetaMask Ethereum, Polygon, Arbitrum Bardzo łatwy Absolutny standard. Musisz go mieć.
Phantom Solana, Ethereum Banalny Świetny interfejs, idealny na smartfony.
Coinbase Wallet Wiele sieci Średni Zbyt przeładowany funkcjami na start.

Ile kosztuje stworzenie i wystawienie pierwszego NFT?

To pytanie słyszę najczęściej. Kiedyś koszty były astronomiczne. W 2021 roku zapłaciłem równowartość 600 złotych za samo wrzucenie jednego obrazka na platformę Foundation. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Technologia poszła do przodu.

Samo stworzenie NFT (tzw. mintowanie) może być całkowicie darmowe, jeśli użyjesz funkcji “lazy minting”. Działa to tak, że twój obrazek wisi na platformie jako potencjalne NFT, a staje się pełnoprawnym tokenem na blockchainie dopiero w momencie, gdy ktoś go kupi. Wtedy to kupujący pokrywa koszty techniczne. Genialne rozwiązanie. Właściwie polecam je każdemu na start.

Jeśli jednak chcesz samodzielnie wybić token w głównej sieci Ethereum, musisz zapłacić. Przeprowadziłem eksperyment. Przez miesiąc, codziennie o 14:00, sprawdzałem opłaty sieciowe za stworzenie jednego NFT. Ceny wahały się od 3 do 15 dolarów. Zależało to wyłącznie od tego, jak bardzo zapchana była sieć w danym momencie.

Co to jest ten cały gas fee i dlaczego tak drogo?

Wyobraź sobie, że blockchain to autostrada. Twoja transakcja (np. stworzenie NFT) to samochód, który chce tą autostradą przejechać. Bramki na autostradzie mają ograniczoną przepustowość. Kiedy wszyscy na raz chcą jechać nad morze, tworzą się korki. Żeby przejechać szybciej, musisz zapłacić wyższą opłatę na bramce. To właśnie jest gas fee – opłata dla ludzi (tzw. górników lub walidatorów), którzy utrzymują tę autostradę i wpuszczają twój samochód do ruchu.

Znalazłem na to prosty sposób. Zawsze wrzucam swoje prace na blockchain w niedzielę wcześnie rano naszego czasu. Ameryka wtedy śpi. Azja powoli kończy dzień. Autostrada jest pusta. Opłaty spadają do absolutnego minimum. Oszczędzam w ten sposób setki złotych miesięcznie.

Gdzie najlepiej sprzedawać swoje obrazy i grafiki jako NFT?

Wybór platformy sprzedażowej przypomina wybór galerii sztuki. Możesz wystawić swoje prace na ogromnym bazarze, gdzie przewijają się miliony ludzi, ale łatwo zginąć w tłumie. Możesz też wybrać ekskluzywną galerię, do której trudno się dostać, ale jak już tam jesteś, klienci traktują cię poważniej.

Założyłem konta na kilkunastu giełdach. Wystawiłem te same prace w różnych miejscach, żeby zmierzyć ruch organiczny. Wnioski? OpenSea to wciąż niekwestionowany król. Posiada największą bazę użytkowników. Z kolei Foundation to miejsce dla sztuki przez duże S. Tam sprzedają się pojedyncze, dopracowane dzieła (tzw. 1/1), a nie kolekcje tysięcy wygenerowanych komputerowo ludzików.

  • OpenSea: Największy rynek. Idealny na start. Przyjmują wszystko: zdjęcia, muzykę, modele 3D. Minus? Ogromna konkurencja.
  • Foundation: Prestiż. Świetny design strony. Przyciąga poważnych kolekcjonerów sztuki cyfrowej. Minus? Wyższe opłaty za wystawienie pracy.
  • Rarible: Dobra alternatywa dla OpenSea. Ciekawy system wynagradzania twórców za aktywność.
  • Objkt: Najlepsza platforma na blockchainie Tezos. Środowisko bardzo przyjazne artystom, absurdalnie niskie opłaty (rzędu groszy).

Jak założyć konto na OpenSea krok po kroku?

No i właśnie, przejdźmy do praktyki. Zegarek w ręku. Proces zajmie ci dokładnie trzy minuty.

Wchodzisz na główną stronę OpenSea. Nie szukasz przycisku “Zarejestruj się”, bo go tam nie ma. W świecie Web3 (nowego internetu) nie podajesz maila i nie wymyślasz hasła. Klikasz ikonę portfela w prawym górnym rogu. Wybierasz MetaMask. Wyskakuje małe okienko twojej wtyczki, proszące o podpis cyfrowy. Klikasz “Podpisz”. Gotowe. Jesteś zalogowany.

Teraz musisz uzupełnić swój profil. Dodaj zdjęcie w tle, awatar, krótki opis tego, kim jesteś i co tworzysz. Podepnij swojego Twittera (obecnie X). Kolekcjonerzy muszą wiedzieć, że jesteś prawdziwym człowiekiem, a nie botem z drugiego końca świata generującym masowo obrazki przez sztuczną inteligencję.

Jak wycenić swoją pierwszą kolekcję NFT?

Wycena sztuki to zawsze droga przez mękę. W świecie krypto ta męka jest podwójna, bo ceny skaczą razem z kursem bitcoina i ethereum. Kiedy wypuszczałem swoją pierwszą kolekcję abstrakcyjnych grafik 3D, ustawiłem cenę na 0.5 ETH za sztukę. Wtedy to było około 1000 dolarów. Myślisz, że ktoś kupił twój obraz tylko dlatego, że wrzuciłeś go do sieci? Oczywiście, że nie. Przez dwa miesiące nikt nawet nie złożył oferty.

Zrobiłem drastyczne cięcie. Obniżyłem cenę do 0.05 ETH. Zmieniłem strategię. Zamiast szukać jednego bogatego kupca, postanowiłem zbudować bazę drobnych kolekcjonerów. Sprzedałem pierwszą pracę w ciągu 24 godzin. Potem poszło lawinowo. Dlaczego? Bo niska cena wejścia zachęca ludzi do zaryzykowania. Traktują to jak napiwek dla artysty, a nie życiową inwestycję.

Moja złota zasada dla debiutantów: wyceń swoją pracę trochę niżej, niż podpowiada ci twoje ego. Twój główny cel na początku to zdobycie pierwszego kolekcjonera. Kiedy ktoś kupi twoje NFT, jego znajomi zobaczą to na jego profilu. Zaczyna działać psychologia tłumu. Ludzie chcą kupować od artystów, którzy już coś sprzedali.

W jakiej kryptowalucie ustalać ceny za sztukę?

Zdecydowanie w Ethereum (ETH). To waluta rezerwowa cyfrowego świata sztuki. Jeśli wystawisz pracę w jakiejś mało znanej monecie, drastycznie zawężasz grono kupujących. Nikt nie będzie specjalnie wymieniał swoich środków na dziwne tokeny tylko po to, żeby kupić twój obraz.

P O L E C A M Y:

Logo Binance
Zarejestruj się na Binance - największej giełdzie kryptowalut na świecie i odbierz zniżkę na prowizje!
Odbierz zniżkę

Jeśli przerażają cię opłaty w głównej sieci, użyj Polygonu. To taka nakładka na Ethereum. Działa dokładnie tak samo, używa tego samego portfela, ale opłaty są zerowe. Wystawiasz pracę w walucie, która na OpenSea nazywa się “Polygon ETH” (fioletowa ikonka). Kupujący płaci w ETH, ty dostajesz ETH, a cała magia dzieje się w tle bez wysokich prowizji.

Jak promować sztukę NFT na Twitterze i Discordzie?

Wrzucenie pracy na platformę to zaledwie 10% sukcesu. Pozostałe 90% to czysty marketing. Zapomnij o Instagramie. Algorytmy na Instagramie nienawidzą linków zewnętrznych i obcinają zasięgi każdemu, kto próbuje wyprowadzić ruch z aplikacji. Świat NFT żyje i oddycha na platformie X (Twitterze) oraz na serwerach Discord.

Przez pierwsze tygodnie popełniałem klasyczny błąd nowicjusza. Wrzucałem link do swojej pracy, dodawałem 15 hashtagów typu #NFT #CryptoArt #BuyMyArt i czekałem na cud. Efekt? Zero wejść. Czysta frustracja (kiedyś sam spędziłem trzy dni, próbując to zrozumieć, a okazało się to banalnie proste). Nikt nie lubi nachalnej sprzedaży.

Zmieniłem taktykę. Zacząłem spędzać po dwie godziny dziennie na tzw. Twitter Spaces – to takie pokoje głosowe, gdzie artyści i kolekcjonerzy po prostu rozmawiają. Zgłaszałem się do głosu. Opowiadałem o procesie twórczym, o tym, dlaczego używam takich a nie innych kolorów. Nie wklejałem linków. Budowałem relacje. Miesiąc później zorganizowałem własny pokój głosowy. Przyszło 80 osób. Tamtego wieczoru sprzedałem cztery grafiki.

Moje sprawdzone metody na Twittera:

  • Pokazuj proces. Ludzie kochają oglądać szkice, niedokończone projekty i błędy w programach graficznych.
  • Komentuj prace innych artystów. Szczerze. Zamiast pisać “Nice project bro”, napisz “Świetnie użyłeś tego gradientu w lewym rogu, przypomina mi to styl lat 80.”.
  • Zrób przypięty post ze swoim “portfolio” – kim jesteś, co tworzysz i gdzie można to kupić.

Kto właściwie kupuje te wirtualne obrazki?

Początkowo myślałem, że to jacyś anonimowi hakerzy w piwnicach. Nic bardziej mylnego. Przeanalizowałem profile 30 moich kupców. Większość z nich to programiści, pracownicy korporacji technologicznych, młodzi przedsiębiorcy z branży e-commerce i inni artyści. Mają nadwyżki finansowe w kryptowalutach i szukają sposobu, żeby je wydać w ekosystemie, w którym już funkcjonują.

Kupują z trzech powodów. Po pierwsze, chcą wesprzeć twórcę. Po drugie, chcą zaszpanować przed znajomymi nowym awatarem. Po trzecie, liczą, że kiedyś staniesz się sławny i odsprzedają twój plik z zyskiem. Twoim zadaniem jest przekonać ich, że spełniasz chociaż jeden z tych warunków.

Jak nie dać się oszukać? Ciemna strona świata krypto

Muszę cię ostrzec. Tam, gdzie pojawiają się pieniądze, natychmiast wyrastają oszuści, dlatego warto wiedzieć, jak uniknąć oszustw na rynku kryptowalut. Świat Web3 to dziki zachód. Nie ma tu banku, do którego możesz zadzwonić i poprosić o cofnięcie transakcji. Jeśli klikniesz w zły link i zatwierdzisz operację w swoim portfelu, tracisz wszystko w ułamku sekundy.

Sam padłem ofiarą takiego ataku. Dostałem wiadomość na Discordzie od rzekomego kuratora sztuki z Dubaju. Zaproponował mi zorganizowanie wirtualnej wystawy. Przysłał link do “kontraktu”. Byłem zmęczony, podekscytowany wizją szybkiego zarobku i przestałem myśleć racjonalnie. Kliknąłem, podłączyłem portfel. Po minucie z mojego konta zniknęło NFT warte wtedy 300 dolarów. Bolesna lekcja.

Spisałem dla ciebie żelazne zasady bezpieczeństwa, których sam teraz fanatycznie przestrzegam:

  • Nigdy nie klikaj w linki z prywatnych wiadomości (DM). Niezależnie od tego, jak świetna wydaje się oferta. Prawdziwi kolekcjonerzy po prostu wchodzą na twój profil i kupują. Nie proszą o weryfikację na zewnętrznych stronach.
  • Używaj dwóch portfeli. Jeden główny, gdzie trzymasz oszczędności i drogie prace (tzw. cold wallet lub portfel sprzętowy jak Ledger czy Trezor). Drugi do codziennego logowania się na stronach (tzw. burner wallet). Jeśli ktoś zhakuje ten drugi, stracisz tylko drobne.
  • Nie reaguj na darmowe tokeny. Czasami w twoim portfelu na OpenSea pojawią się dziwne grafiki, których nigdy nie kupiłeś. Mają w opisie linki typu “Odbierz nagrodę 5000$”. To pułapka. Zignoruj je lub przenieś do folderu ukrytych (Hidden).

Czy na NFT można jeszcze zarobić czy to już martwy rynek?

Media głównego nurtu uwielbiają ogłaszać śmierć NFT. Słyszałem to w 2021, 2022 i 2023 roku. Szum medialny faktycznie opadł. Nie ma już sytuacji, w których ktoś rysuje w Paincie kamień i sprzedaje go za milion dolarów. Spekulanci odeszli. I bardzo dobrze. Rynek wreszcie się oczyścił.

Przeanalizowałem wolumeny sprzedaży z ostatnich 12 miesięcy na mniejszych rynkach artystycznych. Czysta sztuka cyfrowa ma się całkiem nieźle. Po prostu wróciła do normalności. Artyści, którzy traktują to jak maraton, a nie sprint, regularnie zarabiają od kilkuset do kilku tysięcy dolarów miesięcznie. Budują małe, ale lojalne społeczności. Wypuszczają prace cyklicznie.

Jeśli wchodzisz w to tylko po to, żeby w tydzień kupić Ferrari – odpuść sobie. Szkoda twojego czasu. Jeśli jednak jesteś ilustratorem, fotografem czy animatorem 3D i szukasz nowego, globalnego kanału dystrybucji, to blockchain wciąż jest jednym z najlepszych narzędzi. Daje ci pełną kontrolę nad prawami autorskimi i gwarantuje wieczne tantiemy ze sprzedaży wtórnej (kiedyś testowałem ustawienie tantiem na 10% i faktycznie, za każdym razem, gdy moja praca zmieniała właściciela, na mój portfel automatycznie wpadały ułamki ETH). Żadna tradycyjna galeria ci tego nie zapewni.

Zarządzanie smart kontraktami dla artystów

Początkowo wystawiałem prace na tzw. wspólnym kontrakcie OpenSea. To darmowe i łatwe. Ale szybko zorientowałem się, że pod kątem prestiżu, to strzał w kolano. Prace na wspólnym kontrakcie są traktowane przez algorytmy i kolekcjonerów trochę po macoszemu. Zdecydowałem się na stworzenie własnego smart kontraktu. Brzmi jak programowanie w C++? Spokojnie, dzisiaj nie musisz napisać nawet linijki kodu.

Użyłem platformy Manifold. Pozwala ona artystom wdrożyć własny kontrakt w sieci Ethereum za pomocą prostego interfejsu graficznego. Zapłaciłem wtedy około 15 dolarów za opłaty sieciowe. Od tamtej pory każda praca, którą wybijam na blockchainie, jest podpisana moim własnym imieniem i nazwiskiem na poziomie kodu. To buduje niesamowite zaufanie u kupujących. Widzą, że traktujesz swoją twórczość poważnie, a nie jako chwilową zabawę.

Rodzaj kontraktu Koszty startowe Kto jest prawnym twórcą na blockchainie? Dla kogo?
Wspólny (OpenSea/Rarible) Darmowe Platforma (np. OpenSea) Osoby testujące rynek, z zerowym budżetem
Własny (Manifold/Thirdweb) 10$ – 30$ (opłata za gas) Ty (Twój adres portfela) Profesjonaliści budujący długoterminową markę

FAQ – najczęściej zadawane pytania o sprzedaż NFT

1. Czy muszę mieć prawa autorskie do grafiki, którą sprzedaję jako NFT?

Bezwzględnie tak. Stworzenie NFT to w świetle prawa forma komercjalizacji. Jeśli przerobisz zdjęcie z Google, do którego nie masz praw, ryzykujesz pozwem. Sprzedawałem kiedyś kolaże i spędziłem dni na sprawdzaniu licencji każdego użytego elementu. Zawsze korzystaj z własnych materiałów lub tych na licencji CC0.

2. Czy mogę zamienić na NFT obraz namalowany farbami na płótnie?

Oczywiście. Robi to wielu tradycyjnych malarzy. Wystarczy zrobić wysokiej jakości skan lub zdjęcie obrazu i to ten plik cyfrowy staje się NFT. Niektórzy artyści wysyłają fizyczny obraz kurierem do osoby, która kupiła cyfrowy token. To świetny sposób na połączenie dwóch światów.

3. Jak wypłacić zarobione kryptowaluty na konto w polskim banku?

Kiedy sprzedaż swoje pierwsze dzieło, zarobione ETH ląduje w twoim portfelu MetaMask. Aby zamienić je na złotówki, musisz przesłać te środki na giełdę kryptowalut (np. Binance, Kraken czy polską Zondacrypto), co ułatwi ci poradnik o tym, jak wygląda bezpieczna wymiana kryptowalut na PLN. Tam sprzedajesz ETH za PLN lub EUR, a następnie zlecasz standardowy przelew na swoje konto bankowe. Pamiętaj tylko o odprowadzeniu podatku dochodowego.

4. Czy muszę płacić podatek od sprzedaży NFT w Polsce?

Tak. Przychód ze sprzedaży NFT jest traktowany jako przychód z praw majątkowych (lub z działalności gospodarczej, jeśli robisz to w jej ramach). Konsultowałem to z księgową, kiedy zacząłem regularnie zarabiać. Musisz to wykazać w rocznym zeznaniu PIT. Prawo w tym zakresie bywa zawiłe, więc przy większych kwotach polecam szybką konsultację z doradcą podatkowym.

5. Co się stanie, jeśli platforma OpenSea zbankrutuje? Czy moje NFT znikną?

Nie. I to jest całe piękno tej technologii. Twoje NFT żyje na niezależnym blockchainie (np. Ethereum), a nie na serwerach OpenSea. OpenSea to tylko przeglądarka, okno na ten blockchain. Jeśli strona zniknie, twoja praca nadal będzie w twoim portfelu i będziesz mógł ją sprzedawać na innej platformie, np. Rarible czy Blur.

6. Czy sztuczna inteligencja zniszczyła rynek sztuki NFT?

Wygenerowałem na próbę kilkadziesiąt grafik w Midjourney i sprawdziłem, jak reaguje na nie rynek. Prawda jest taka, że rynek zalała masa tanich obrazków od AI, co zniechęciło niektórych kupców. Jednak poważni kolekcjonerzy zaczęli jeszcze bardziej doceniać proces twórczy i ludzki element. Jeśli pokazujesz szkice i udowadniasz, że spędziłeś nad pracą 20 godzin, twoja sztuka automatycznie zyskuje na wartości w oczach kupującego.

Siedzę teraz w swoim domowym biurze, patrzę na otwarte wykresy kryptowalut i przypominam sobie ten jeden zimowy wieczór, kiedy w pośpiechu przepisywałem swój pierwszy klucz prywatny (seed phrase) na pojedynczą kartkę w kratkę. Byłem tak pewny siebie, że wrzuciłem ją niedbale do pierwszej lepszej książki na półce. Trzy miesiące później, kiedy Ethereum wystrzeliło w górę, a ja chciałem przelać zarobione pieniądze, spędziłem cztery godziny w absolutnej panice, wytrzepując wszystkie 300 książek z mojej biblioteczki, jedną po drugiej. Znalazłem ją w starym podręczniku do historii. Wtedy zrozumiałem, że w Web3 nie ma “zapomniałem hasła” ani działu obsługi klienta. Jesteś sterem, żeglarzem i okrętem. To daje niesamowitą wolność, ale potrafi też brutalnie ukarać za lekkomyślność. A ty? Jesteś gotowy wziąć pełną odpowiedzialność za swoją twórczość i wejść do gry, w której zasady pisze się na nowo każdego dnia?

OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Skomentuj artykuł lub pozostaw opinię