Cześć wszystkim,
od jakiegoś czasu obserwuję Binance głównie z ciekawości, czasem przeliczę sobie saldo, ale praktycznie nie handlowałem. Zastanawiam się więc, czy samo posiadanie konta na tej giełdzie jest w jakiś sposób płatne.
Z tego, co udało mi się wyczytać w oficjalnym FAQ, Binance nie pobiera opłat za wpłaty kryptowalut, a jedyne koszty pojawiają się przy samym handlu, gdzie standardowa prowizja wynosi 0,1% wartości transakcji dla zwykłych użytkowników. Przy depozytach fiat opłaty zależą od wybranej metody płatności i są podawane bezpośrednio w momencie składania przelewu, ale nie ma stałej opłaty za samo „utrzymywanie” konta. Słyszałem też, że giełda może pobierać tzw. opłaty za nieaktywność, jeśli konto leży odłogiem przez długi czas, ale nie mogę zweryfikować, czy to dotyczy wszystkich użytkowników.
Chciałbym więc zapytać, czy ktoś z Was spotkał się już z jakimikolwiek ukrytymi opłatami na Binance – poza prowizją transakcyjną i ewentualnymi kosztami wypłat? Czy prowizje za nieaktywność są realnym problemem, czy to tylko teoretyczne zagrożenie? Podzielcie się proszę swoimi praktycznymi doświadczeniami i ostrzeżeniami, jeśli trafiliście na coś, co powinnienem wiedzieć przed założeniem i utrzymywaniem konta. Dzięki za każdą informację i pozdrawiam!
1 odpowiedź na forum
Cześć
Krótko i na temat – trzymając konto na Binance nie zapłacicie ani złotówki „za samo bycie tam”. Nie ma żadnej opłaty za utrzymanie konta, co więcej, nawet jeśli odpalicie tam konto i potem przez rok wejdziecie raz na kwartał, nie naliczy Wam nikt żadnego abonamentu czy kary za brak aktywności. Teraz pokrótce, co się jednak może „wyłaniać” w tabelkach opłat:
Jeżeli macie środki w kryptowalutach i po prostu je trzymacie, nic z Waszego portfela nie znika. Wpłaty coinów i tokenów na Binance są bezpłatne – płacicie jedynie sieciowe fee wypłacając (bo to nie Binance, a górnicy czy walidatory dostają swoją porcję). Jeśli jednak wolicie fiat, to już w momencie wyboru metody przelewu (SEPA, karta, Faster Payments itp.) zobaczycie przy podsumowaniu, czy dostawca usługi pobiera jakiś procent czy stałą prowizję. Binance samo w sobie nie dorzuca tu dodatkowej opłaty.
To, co na pewno spotkacie podczas aktywnego handlu, to prowizje transakcyjne – standardowo 0,1% od wartości każdej transakcji (maker i taker). Ale tu znowu jest sposób, żeby trochę urwać z rachunku – wystarczy włączyć opcję płacenia fee w BNB i zobaczyć, jak stawka spada o kolejne 25%. Dla najbardziej wprawionych traderów są jeszcze programy VIP, gdzie obrót w miesiącu robi różnicę i prowizja może zejść nawet poniżej 0,02%.
Jeśli chcecie korzystać z margin, futures czy innych zaawansowanych produktów, to przy każdym z nich pojawia się osobny cennik – są to odsetki od wypożyczonego kapitału albo opłaty za otwarcie/zamknięcie pozycji futures. Znowu jednak absolutnie żadna z tych pozycji nie jest „opłatą za konto”, a już raczej za korzystanie z dodatkowych narzędzi.
Podsumowując, można założyć konto na Binance i trzymać je bez aktywności przez lata – zero abonamentu, zero opłaty za inaktywność. Opłaty pojawiają się wyłącznie wtedy, gdy aktywnie wpłacacie fiat przez zewnętrznego operatora, wypłacacie kryptowaluty z giełdy albo kiedy handlujecie i korzystacie z usług dodatkowych. Wszystko jasne? Jak coś, dawajcie znać!

