Hej wszystkim! Jestem tu nowy i mam nadzieję, że ktoś z was będzie mógł mi pomóc z moją sytuacją. Nazywam się Michał, mam 24 lata i studiuję informatykę w Krakowie. Mieszkam w akademiku i szczerze mówiąc budżet mam naprawdę ciasny. Niedawno usłyszałem od kolegi z roku, że podobno można zarabiać bitcoiny używając tylko telefonu i pomyślałem sobie – czemu nie spróbować? Problem w tym, że nie mam pojęcia od czego zacząć i czy to w ogóle ma sens.
Mój kolega opowiadał mi jakieś historie o aplikacjach, które płacą w bitcoinach za granie w gry czy oglądanie reklam, ale szczerze mówiąc brzmi to trochę za pięknie żeby było prawdziwe. Z drugiej strony mój telefon praktycznie cały czas leży obok mnie, więc gdybym mógł na nim zarobić choćby kilka złotych miesięcznie, to już byłoby coś. Nie mówię o wielkich pieniądzach, ale każda dodatkowa kwota by się przydała na jedzenie czy książki.
Słyszałem też o takich rzeczach jak “kopanie” bitcoinów na telefonie, ale to wydaje mi się jeszcze bardziej podejrzane. Jak telefon ma wykopać bitcoina? Czy to nie wymaga jakichś super mocnych komputerów i ogromnych ilości prądu? Może to jest jakiś rodzaj symulacji kopania? A może to są te aplikacje w chmurze, o których czasami czytam? Naprawdę nie rozumiem jak to ma działać i czy nie zniszczy mi to telefonu. Mam Samsunga sprzed dwóch lat i nie stać mnie na nowy, więc wolałbym go nie spalić próbując zarobić parę groszy.
Co mnie najbardziej niepokoi to wszystkie te ostrzeżenia o oszustwach w internecie. Jak mam odróżnić prawdziwą aplikację od jakiegoś przekrętu? Czy są jakieś konkretne oznaki, na które powinienem zwracać uwagę? Martwię się, że ktoś może ukraść moje dane albo jeszcze gorzej – jakieś pieniądze z konta. Słyszałem horror stories o ludziach, którzy stracili swoje oszczędności na fałszywych platformach kryptowalutowych.
Jestem też ciekaw ile czasu dziennie musiałbym poświęcić na taką działalność. Studiuję informatykę więc czas mam ograniczony, szczególnie w sesji. Gdybym musiał spędzać po kilka godzin dziennie na klikaniu w jakieś rzeczy w telefonie, to pewnie nie ma to sensu. Ale gdyby wystarczyło kilka minut tu i tam między wykładami, to brzmi całkiem nieźle. Zastanawiam się czy te aplikacje wymagają ciągłego nadzoru czy może można je jakoś zautomatyzować albo ustawić żeby działały w tle.
Kolejna sprawa to wypłaty. Jak wygląda proces wypłacania tych bitcoinów? Czy potrzebuję jakiegoś specjalnego portfela kryptowalutowego? A może mogę je przelać na normalne konto bankowe? I ile czasu trzeba czekać zanim można wypłacić pierwsze pieniądze? Słyszałem, że niektóre platformy mają jakieś minimalne kwoty wypłat, które można osiągnąć dopiero po miesiącach używania.
Interesuje mnie też kwestia podatków. Jeśli zarobię jakieś bitcoiny na telefonie, to czy muszę to jakoś rozliczać z urzędem skarbowym? Nie chcę mieć problemów z prawem, ale z drugiej strony mówimy pewnie o bardzo małych kwotach. Czy jest jakiś próg poniżej którego nie trzeba się tym przejmować?
Zastanawiam się również nad różnymi typami aplikacji. Kolega wspominał o grach, ankietach, oglądaniu reklam, a nawet o jakichś aplikacjach które płacą za chodzenie. To ostatnie brzmi bardzo intrygująco – czy rzeczywiście można zarabiać bitcoiny po prostu chodząc z telefonem? Jako student dużo chodzę po mieście, więc gdyby to było prawdziwe, to idealnie by mi pasowało.
Słyszałem też o jakichś aplikacjach cashback, które podobno zwracają część pieniędzy z zakupów w bitcoinach. Czy to ma sens dla kogoś kto i tak robi zakupy przez internet? Czy te zwroty są na tyle znaczące, żeby warto było się w to bawić?
Bardzo was proszę o podzielenie się swoimi doświadczeniami. Czy któryś z was próbował zarabiać bitcoiny na telefonie? Jakie aplikacje polecacie, a których zdecydowanie unikać? Ile realnie można zarobić miesięcznie nie poświęcając na to zbyt dużo czasu? I czy naprawdę warto się w to bawić, czy lepiej poszukać jakiejś normalnej pracy na pół etatu?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i przepraszam za tak długi post. Po prostu chcę być dobrze poinformowany zanim zacznę cokolwiek instalować na telefonie. Liczę na waszą pomoc!
2 odpowiedzi na forum
Hej Michał! Podobnie jak Ty, też kiedyś szukałem sposobów na dorzucenie sobie kilku złotych przez telefon, więc może podzielę się tym, co udało mi się ogarnąć. Na początek – to, co mówią o kopaniu bitcoinów na telefonie, to w 99% ściema. Sam próbowałem parę apek, które obiecywały, że telefon zamieni się w koparkę, ale kończyło się tylko na grzaniu się baterii i zerowych zarobkach. Jak ktoś tu już wspomniał, do prawdziwego miningu potrzebne są specjalne maszyny, a telefonem możesz co najwyżej podkręcić rachunek za prąd w akademiku…
Ale nie oznacza to, że wszystkie opcje to oszustwa. Są apki, które płacą mikroskopijne kwoty w bitcoinach za głupie czynności w stylu grania w gry czy klikania w reklamy. Np. Bitcoin Blast – niby zwykła układanka, ale podobno da się tam uzbierać parę groszy, choć na wypłatę czeka się wieki. Kumpel mi mówił, że po miesiącu codziennego grania w tramwaju zebrał równowartość 5 zł… więc kokosów na tym zbytnio nie ma.
Inna sprawa to ZBD – tam podobno można zbierać BTC za granie w różne gry mobilne albo wypełnianie ankiet. Nie testowałem, ale widziałem, że niektórzy chwalą, zwłaszcza że wypłaty idą od ręki bez minimalnej kwoty.
Co do cashbacku w bitcoinach – jest coś takiego jak SatsBack. To polska apka, która zwraca część kasy za zakupy w popularnych sklepach online, ale zamiast złotówek dostajesz satoshi (czyli ułamki BTC). Niby mało, ale jak BTC skoczy, to może się okazać, że te zwroty będą warte więcej niż wydane pieniądze.
Wexo też podobno ma opcję bitcoinowego cashbacku u partnerów, ale nie wiem, czy w Krakowie są jakieś miejscówki, które to obsługują.
A co do strachu przed oszustwami – słusznie się boisz. Zanim coś zainstalujesz, sprawdź recenzje, czy apka ma długą historię, i unikaj tych, które żądają dostępu do twojego portfela krypto albo danych karty. Większość legitnych aplikacji wymaga tylko maila i hasła. I pamiętaj: jeśli coś brzmi zbyt pięknie („Zarabiaj 100$ dziennie bez wysiłku!”), to pewnie jest przekręt.
Podatki? Niestety, w Polsce każdy zarobek z kryptowalut, nawet te kilka groszy, teoretycznie trzeba rozliczyć. Urząd Skarbowy nie ma progu zwolnienia, więc teoretycznie nawet 10 zł z apki powinno trafić do PIT-38. W praktyce mało kto
Ej, Michał, dodam jeszcze od siebie, bo sam kombinowałem z tymi metodami. Jeśli chodzi o zarabianie za chodzenie – jest apka sMiles, która działa trochę jak Pokémon GO, tylko zamiast potworków zbierasz satoshi. Masz na mapie punkty z BTC, do których musisz dojść, żeby dostać nagrodę. Plus dostajesz coś za codzienne kroki. Brzmi śmiesznie, ale jak dużo chodzisz, to może się uzbiera. Koleżanka z roku mówiła, że w zeszłym miesiącu uzbierała równowartość 20 zł, ale musiała się nachodzić…
A propos kopania – zapomnij o tradycyjnym, ale są apki do tzw. cloud miningu, gdzie wynajmujesz moc obliczeniową od kogoś innego. Np. Bitcoin Minetrix. Wpłacasz kasę, dostajesz tokeny, a one generują ci zysk z wydobycia. Ale uwaga: to często piramidy albo projekty, które padają po paru miesiącach.
Inna opcja to StormGain – tam masz darmowy cloud mining, ale wypłata jest możliwa dopiero po osiągnięciu konkretnego progu, a zarobki są śmiesznie niskie.
Jeśli chodzi o wypłaty – większość apk wymaga założenia portfela krypto (np. Coinbase, Crypto.com). Bez tego ani rusz. Przelewy idą zwykle przez sieć Lightning (szybko i tanio), ale minimalne kwoty bywają problemem. Np. w Crypto.com minimalna wypłata BTC to 0,001, co przy obecnym kursie to ok. 250 zł…
Czasochłonne? Zależy. Gry w stylu Bitcoin Blast możesz pstrykać w autobusie, a cashback działa pasywnie. Ale jeśli masz ochotę na więcej, trzeba by poświęcić czas na ankietki czy oglądanie reklam – to już kwestia, czy wolisz to, czy np. roznoszenie ulotek.
I jeszcze jedna rada: załóż osobny portfel krypto tylko do tych mikrotransakcji. Nie podłączaj go do głównego konta, żeby nie narazić oszczędności na ryzyko. A jak już coś uzbierasz, przelwij na giełdę i wymień na złotówki – chyba że wolisz hodlować i liczyć na wzrost kursu.
Powodzenia, i daj znać, co działa! Jak trafisz na jakąś dobrą apkę, to chętnie się przyłączę – też bym nie pogardził kilkoma satoshi na kebaba po nocnym kodzeniu. 😉

