Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego wydał 6 sierpnia oświadczenie, w którym ostrzega przed nieuczciwymi osobami podszywającymi się pod KNF. Poniżej wyjaśnimy, jak nie dać się oszukać.

„Wymagania KNF dotyczące nagrywania procesu transakcji”

W dokumencie KNF przytacza sposób, w jaki działają cyberprzestępcy. Najpierw zdobywają numer telefonu swojej ofiary, a następnie dzwonią i próbują przekonać ją do sprzedaży kryptowalut. Co ciekawe, często to właśnie KNF ma być jedną ze stron transakcji. Przestępcy próbują wyłudzić środki swojej ofiary poprzez „weryfikowanie transakcji”. W tym celu proszą o zdalne udostępnienie pulpitu komputera, które ma być przeprowadzone przez pracownika UKNF. Osoba ta jest też rzekomo odpowiedzialna za nadzorowanie i weryfikację przeprowadzanej transakcji. Po uzyskaniu potrzebnych pozwoleń hakerzy przystępują do działania. Bardzo często klucze prywatne przechowywane są w łatwo dostępnych katalogach na pulpicie. Wystarczy tylko ułamek sekundy – jeśli haker zobaczy Twój private key, to ze swoimi środkami możesz już się pożegnać. Dlatego też pamiętajmy, by zachować maksymalną ostrożność i nie ufać osobom, które podają się za księgowych, pracowników rządowych lub przedstawicieli działu wsparcia giełd kryptowalutowych.

Kryptowaluty w świetle prawa nadal są rynkiem nieuregulowanym

Jak podkreśla UKNF:

„[…] rynek kryptowalut nie jest w Polsce rynkiem regulowanym ani nadzorowanym. KNF nie licencjonuje, nie nadzoruje ani też nie wykonuje żadnych innych uprawnień władczych w odniesieniu do działalności w zakresie obrotu kryptowalutami.”

KNF podkreśla, że każda osoba, która podaje się za pracowników instytucji finansowych, jest najprawdopodobniej oszustem. Wszelkie listy, telefony lub maile, które otrzymamy, powinniśmy niezwłocznie zgłosić Policji, która dokładnie zbada sprawę.

„Nadzór KNF nigdy nie wiąże się z udziałem pracowników UKNF w bezpośrednich relacjach z klientami czy w poszczególnych transakcjach finansowych. Powoływanie się na jakikolwiek udział KNF, pracowników UKNF lub osób upoważnionych przez organ nadzoru w transakcji nabycia lub zbycia kryptowalut nie ma zatem żadnych podstaw i z bardzo dużym prawdopodobieństwem świadczy o próbie oszustwa. Zwracamy uwagę, że dane pozyskane podczas takiej operacji mogą zostać wykorzystane przez przestępców do kradzieży tożsamości lub kradzieży środków finansowych”

Możemy też własnoręcznie sprawdzić prawdomówność naszego rozmówcy, korzystając z wyszukiwarki podmiotów KNF.

Skomentuj lub zostaw opinię