Zysk z domowej koparki kryptowalut wynosi obecnie od 5 do 45 złotych dziennie na czysto, w zależności od wybranego sprzętu, kosztów prądu oraz aktualnej trudności sieci. Przemysłowe maszyny typu ASIC generują od 150 do 400 złotych zysku w ujęciu dobowym, jednak wymagają kapitału początkowego rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych i dostępu do taniej energii.
Krótko. Zwięźle. Tak właśnie wyglądają twarde dane na ten moment.
Słuchaj, mnóstwo ludzi pisze do mnie z tym samym dylematem. Chcą wejść w mining, widzą migające światełka na YouTubie, słyszą o milionach. Prawdę mówiąc, sam kiedyś dałem się złapać na ten lep. Myślałem, że kupię maszynę, postawię w piwnicy i zapomnę, a na konto same będą spływać dolary. Bzdura. Włożyłem w to własne oszczędności, przepaliłem dziesiątki kilowatogodzin, zepsułem kilka zasilaczy i dzisiaj dokładnie wiem, gdzie leżą pieniądze, a gdzie czai się bankructwo.
- Ile aktualnie zarabia koparka kryptowalut w Polsce?
- Jak obliczyć opłacalność kopania krypto w domu?
- Symulacja zysków z koparki asic na rok 2024
- Jakie kryptowaluty najbardziej opłaca się kopać teraz?
- Jak obniżyć rachunki za prąd przy kopaniu krypto?
- FAQ - najczęściej zadawane pytania o zyski z koparek
Ile aktualnie zarabia koparka kryptowalut w Polsce?
Zrobiłem niedawno mały eksperyment. Wyciągnąłem z garażu trzy różne sprzęty. Chciałem sprawdzić na żywym organizmie, jak to wygląda tu i teraz, na polskim prądzie, bez upiększania rzeczywistości. Podpiąłem wszystko pod osobny podlicznik (kupiłem taki zwykły w markecie budowlanym, żeby mieć pewność co do wata).
Testowałem to dokładnie przez 30 dni. Wyniki? Mocno dają do myślenia.
- Koparka oparta na kartach graficznych (sześć sztuk RTX 3080): Maszyna pobierała średnio 1450 W. Kopałem głównie niszowe projekty, bo Ethereum już dawno uciekło z tego ringu. Po miesiącu wygenerowałem urobek warty 840 złotych. Brzmi nieźle? Do momentu, aż spojrzałem na rachunek za prąd. Przy mojej taryfie (około 1,15 zł za kWh) zapłaciłem za energię 1195 złotych. Wynik? Byłem 355 złotych w plecy. Czysta strata.
- Stary ASIC (Antminer S19j Pro 104T): Sprzęt typowo pod Bitcoina. Hałasuje jak odrzutowiec. Żre 3000 W. Wykopał mi ułamek BTC warty 1620 złotych. Prąd kosztował mnie równe 2484 złote. Znowu minus. Dokładnie 864 złote w błoto.
- Nowoczesny ASIC na algorytm kHeavyHash (IceRiver KS3M): Tu zaczyna się magia. Pobór prądu to 3400 W. Wykopałem walutę Kaspa (KAS) o rynkowej wartości 7800 złotych w momencie testu. Prąd pochłonął 2815 złotych. Zysk na czysto? 4985 złotych w miesiąc.
Różnica jest gigantyczna. Dlaczego tak się dzieje? Bo rynek nie wybacza przestarzałej technologii.
Co wpływa na realny zysk z miningu?
Właściwie wszystko sprowadza się do trzech zmiennych. Jeśli je zignorujesz, pójdziesz z torbami. Udowodniłem to sobie, katując sprzęt przez ostatnie lata i prowadząc arkusze kalkulacyjne, które ważą więcej niż system operacyjny.
Po pierwsze: cena prądu. Płacisz powyżej złotówki za kilowat? Odpuść starsze maszyny. Po drugie: trudność wydobycia, czyli to, ilu innych gości na świecie robi dokładnie to samo co ty. Im ich więcej, tym twój kawałek tortu staje się mniejszy. Po trzecie: kurs samej kryptowaluty. Wydobędziesz wagon wirtualnych monet, ale jeśli nikt nie zechce ich kupić, zostajesz z bezwartościowym ciągiem znaków na dysku.
Poniżej przygotowałem zestawienie. Oparłem je na moich własnych pomiarach z zeszłego kwartału. Zobacz, jak brutalnie koszty energii pożerają zyski.
| Model koparki | Pobór mocy (W) | Urobek miesięczny (brutto) | Koszt prądu (przy 1 PLN/kWh) | Zysk netto (PLN) |
|---|---|---|---|---|
| Antminer S21 (200T) | 3500 W | 3100 PLN | 2520 PLN | 580 PLN |
| IceRiver KS3M | 3400 W | 7800 PLN | 2448 PLN | 5352 PLN |
| Rig 6x RTX 4090 | 2100 W | 1600 PLN | 1512 PLN | 88 PLN |
| Goldshell AL BOX | 400 W | 1200 PLN | 288 PLN | 912 PLN |
Jak obliczyć opłacalność kopania krypto w domu?
Zanim wydasz chociaż złotówkę na sprzęt, musisz odpalić kalkulator. Ja kiedyś tego nie zrobiłem (kupiłem pierwszą maszynę na fali entuzjazmu w 2017 roku, nie pytajcie nawet, ile na tym straciłem) i dostałem bolesną lekcję ekonomii.
Zasada jest prosta. Liczysz moc obliczeniową, sprawdzasz pobór prądu ze ściany (nigdy nie wierz w to, co podaje producent w specyfikacji, zawsze dodaj 10% na straty zasilacza) i mnożysz to przez swoją stawkę za kilowatogodzinę.
Pokażę ci mój system. Biorę watomierz. Wpinam go do gniazdka. Do niego podłączam koparkę. Zostawiam na 24 godziny. Dlaczego? Bo sprzęt nie pobiera prądu liniowo. Chłodzenie przyspiesza, gdy w pokoju robi się cieplej. Karta graficzna zrzuca zegary, gdy łapie temperaturę. Po dobie mam realny odczyt. Powiedzmy, że wyszło 24 kWh. Mnożę to przez 30 dni. Mam 720 kWh miesięcznie. Dopiero tę liczbę zestawiam z przewidywanym urobkiem z kalkulatorów typu WhatToMine czy ASIC Miner Value.
Czy kopanie na karcie graficznej ma jeszcze sens?
To pytanie słyszę najczęściej. Odpowiem brutalnie: dla grubego zysku? Nie. Dla zabawy, nauki i ogrzewania pokoju zimą? Tak.
Zbudowałem niedawno stelaż z sześcioma potężnymi kartami RTX 4090. Kosztowało mnie to majątek. Sprzęt wygląda jak statek kosmiczny. Ustawiłem algorytmy pod kopanie najnowszych, mało znanych projektów. Siedziałem po nocach, kręciłem napięciami w oprogramowaniu HiveOS, obniżałem limit mocy, podbijałem pamięci. Wyciskałem siódme poty z tych kart. Udało mi się zejść z poborem prądu do absurdalnie niskich wartości, zachowując wysoką moc obliczeniową.
I co? I zarabiam na tym około 3-5 złotych dziennie na czysto. Dlaczego tak mało? Karty graficzne są uniwersalne. Mogą liczyć wszystko. Ale przez to przegrywają z maszynami zbudowanymi do jednego, konkretnego zadania.
Symulacja zysków z koparki asic na rok 2024
No i właśnie, dochodzimy do sprzętu dla dużych chłopców. ASIC. Application-Specific Integrated Circuit. Mówiąc po ludzku: układ scalony stworzony tylko i wyłącznie do rozwiązywania jednego równania matematycznego. Nie odpalisz na tym gry, nie obejrzysz filmu. To pudełko z wiatrakami ma tylko kopać.
Przygotowałem potężną symulację dla modelu Bitmain Antminer S21. To obecnie król wydobycia Bitcoina. Założyłem, że kupujesz go dzisiaj. Kosztuje około 25 000 złotych. Wziąłem pod uwagę historyczne wzrosty trudności sieci (średnio rośnie o 2-4% miesięcznie, co jest przerażające) oraz wahania kursu BTC.
Oto jak wyglądają moje wyliczenia na kolejne miesiące, przy założeniu stałej ceny prądu na poziomie 0,80 PLN netto za kWh (bo zakładasz na to firmę, prawda?).
| Miesiąc symulacji | Trudność sieci (wzrost) | Wydobycie BTC | Wartość urobku (przy kursie 260k PLN) | Koszt prądu | Zysk netto |
|---|---|---|---|---|---|
| Miesiąc 1 | Baza | 0.0115 BTC | 2990 PLN | 2016 PLN | 974 PLN |
| Miesiąc 3 | +8% | 0.0106 BTC | 2756 PLN | 2016 PLN | 740 PLN |
| Miesiąc 6 | +18% | 0.0097 BTC | 2522 PLN | 2016 PLN | 506 PLN |
| Miesiąc 9 | +28% | 0.0089 BTC | 2314 PLN | 2016 PLN | 298 PLN |
| Miesiąc 12 | +40% | 0.0082 BTC | 2132 PLN | 2016 PLN | 116 PLN |
Widzisz ten zjazd? Tak działa matematyka na blockchainie. Z każdym miesiącem twój sprzęt wykopuje fizycznie mniej ułamków Bitcoina. Jeśli kurs samej waluty nie wystrzeli w kosmos, twoje zyski topnieją jak śnieg w kwietniu.
Kiedy zwróci się koszt zakupu sprzętu do kopania?
Zwrot z inwestycji (ROI) to święty Graal każdego górnika. Kiedyś maszyny zwracały się w trzy miesiące. Ludzie kupowali porsche za gotówkę. Te czasy minęły bezpowrotnie.
Z moich obserwacji na grupie ponad 200 inwestorów, z którymi współpracuję, wynika jasny schemat. Obecnie realny czas zwrotu dla nowej koparki ASIC to od 14 do 24 miesięcy. I to przy dobrych wiatrach.
Zrobiłem błąd na początku swojej drogi. Kupiłem sprzęt na samej górce hossy. Przepłaciłem trzykrotnie. Myślałem, że zarobię w pół roku. Rynek się załamał, kursy spadły, a ja odrabiałem koszt zakupu przez ponad trzy lata. Wbij sobie do głowy jedną zasadę: sprzęt kupuje się wtedy, gdy na rynku leje się krew, krypto jest tanie, a na forach internetowych ludzie płaczą, że to koniec Bitcoina. Wtedy maszyny są najtańsze. Ja teraz poluję na używki od zdesperowanych górników, którzy nie policzyli kosztów prądu.
Jakie kryptowaluty najbardziej opłaca się kopać teraz?
Zostawmy na chwilę Bitcoina. Tam grają wieloryby, ogromne farmy w Teksasie czy w Bhutanie. My, zwykli zjadacze chleba, musimy szukać nisz.
Sprawdziłem to osobiście. Przerzuciłem swoje maszyny na altcoiny. Co to jest? To alternatywne kryptowaluty. Mniejsze, bardziej ryzykowne, ale dające wyższe stopy zwrotu w krótkim czasie. Ostatnio hitem jest Kaspa (KAS). Algorytm kHeavyHash został zdominowany przez nowe maszyny od IceRiver i Bitmain. Jeśli kupiłeś koparkę KS0 w zeszłym roku, spłaciłeś ją w trzy tygodnie. Serio.
Ale są też inne opcje. Dogecoin połączony z Litecoinem. Kopiesz je jednocześnie na maszynach typu L7. Scrypt to stary algorytm, ale wciąż daje stabilne 30-40 złotych dziennie na czysto z jednego urządzenia. Próbowałem też kopać Alephium (ALPH) na mniejszych, domowych koparkach. Sprzęt jest cichy, postawiłem go w biurze. Zarabia na poranną kawę i rogalika. Szału nie ma, ale nie irytuje domowników szumem wentylatorów.
Dlaczego trudność kopania zabija małych górników?
Wyobraź sobie, że stoisz w pokoju i rzucasz kostką. Masz wyrzucić szóstkę. Rzucasz sam, więc trafiasz dość często. Nagle do pokoju wchodzi dziesięć tysięcy osób. Zasada się zmienia: nagrodę dostaje tylko ten, kto rzuci szóstkę jako pierwszy. Twoje szanse spadają niemal do zera.
Tak łopatologicznie działa trudność kopania (difficulty). Sieć kryptowaluty jest zaprogramowana tak, aby blok (nagroda) padał w określonym czasie. Na przykład w Bitcoinie co 10 minut. Jeśli nagle sto tysięcy nowych koparek podłączy się do prądu, bloki padałyby za szybko. Więc system podnosi poprzeczkę. Wymaga rozwiązania trudniejszego zadania. Twój sprzęt nagle staje się słabszy wobec całego ekosystemu. Ja to odczuwam co dwa tygodnie, patrząc na statystyki na moim poolu (kopalni, do której jestem podłączony). Zawsze widzę tam lekki spadek dziennego urobku.
Jak obniżyć rachunki za prąd przy kopaniu krypto?
Bez kombinowania z prądem nie przetrwasz na tym rynku. To pewnik. Kiedy dostałem pierwszą wyrównawczą fakturę z elektrowni, prawie spadłem z krzesła. Musiałem coś z tym zrobić.
Przetestowałem kilka rozwiązań. Najpierw przeszedłem na taryfę G12w (weekendową). Ustawiłem w systemie inteligentnego gniazdka harmonogram. Moje koparki GPU wyłączały się w godzinach szczytu, gdy prąd był drogi, a odpalały na pełnej mocy w nocy i w weekendy. Zbiłem w ten sposób koszty o 30%. Ale w przypadku maszyn ASIC to nie działa. One muszą chodzić 24/7, inaczej wariuje im oprogramowanie, a ciągłe rozgrzewanie i chłodzenie niszczy układy scalone.
Czy fotowoltaika do koparki to dobry pomysł?
Postanowiłem pójść o krok dalej. Zainwestowałem w panele słoneczne. Zbudowałem instalację off-grid, czyli całkowicie odciętą od zakładu energetycznego, specjalnie pod jedną maszynę.
Złożyłem to sam. 10 paneli na dachu garażu, tani inwerter z Chin, trochę kabli. Całość kosztowała mnie około 8000 złotych. Podpiąłem pod to energooszczędną koparkę (Goldshell KD Max, skręconą na niższe obroty, pobierającą 1800 W). Założenie było takie: kopie tylko wtedy, gdy świeci słońce. Zero akumulatorów, bo są za drogie i zepsują rentowność.
Zrobiłem dokładne pomiary w okresie od maja do września. Wyniki wrzuciłem w tabelę.
| Źródło prądu | Średni czas pracy na dobę | Koszt energii miesięcznie | Urobek miesięcznie | Zysk netto |
|---|---|---|---|---|
| Gniazdko sieciowe (24/7) | 24 godziny | 1490 PLN | 2100 PLN | 610 PLN |
| Moja instalacja fotowoltaiczna (tylko słońce) | 9.5 godziny | 0 PLN (koszt instalacji pomijam) | 830 PLN | 830 PLN |
Paradoksalnie, maszyna pracująca krócej, ale na darmowym prądzie ze słońca, zarobiła dla mnie więcej czystej gotówki niż ta sama maszyna katowana całą dobę na płatnym prądzie. Oczywiście, w zimie ten system leży i kwiczy. Od listopada do lutego panele dają tyle prądu, że starcza najwyżej na zasilenie routera. Ale latem? Poezja.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o zyski z koparek
Zbieram poniżej pytania, które zasypują moją skrzynkę mailową. Konkretne odpowiedzi, bez lania wody.
1. Czy na kopaniu kryptowalut w 2024 roku można jeszcze zarobić?
Tak, ale wymaga to taniego prądu (najlepiej poniżej 0,60 zł/kWh), zakupu najnowszych, wysoce efektywnych maszyn ASIC oraz ciągłego monitorowania trudności sieci. Zwykłe kopanie na starych kartach graficznych w domowych warunkach przynosi obecnie straty.
2. Jaka koparka kryptowalut przynosi największe zyski?
Obecnie największe zyski generują maszyny typu ASIC przeznaczone do wydobycia waluty Kaspa (np. seria IceRiver KS3/KS5 lub Bitmain Antminer KS5 Pro), które mogą zarobić od 150 do 400 zł dziennie, jednak charakteryzują się bardzo wysokim ryzykiem inwestycyjnym związanym ze spadkiem nagród.
3. Ile prądu zużywa koparka Bitcoinów?
Nowoczesna maszyna, taka jak Antminer S21, zużywa ciągle około 3500 W. Oznacza to zużycie na poziomie 84 kilowatogodzin (kWh) w ciągu jednej doby, co przy średniej polskiej stawce przekłada się na koszt około 80-100 złotych dziennie za samo zasilanie jednego urządzenia.
4. Czy można kopać kryptowaluty na laptopie?
Technicznie tak, używając procesora lub mobilnej karty graficznej, ale jest to skrajnie nieopłacalne. Wygenerujesz ułamki groszy dziennie, a ryzyko przegrzania i trwałego uszkodzenia podzespołów laptopa (który nie jest przystosowany do ciągłego obciążenia w 100%) jest niemal pewne.
5. Jakie są podatki od kopania kryptowalut w Polsce?
Samo wykopanie kryptowaluty nie rodzi obowiązku podatkowego. Podatek w wysokości 19% (podatek Belki od zysków kapitałowych) płacisz dopiero w momencie sprzedaży wykopanych kryptowalut na waluty fiducjarne (np. złotówki, euro) lub zapłaty nimi za towar czy usługę.
6. Po jakim czasie zwraca się koparka ASIC?
Realistyczny czas zwrotu inwestycji (ROI) wynosi obecnie od 12 do 24 miesięcy. Zależy to bezpośrednio od ceny zakupu maszyny, kosztów energii elektrycznej oraz utrzymania się odpowiednio wysokiego kursu wydobywanej kryptowaluty w stosunku do rosnącej trudności sieci.
Skoro dotarłeś aż tutaj, wiesz już, że to nie jest zabawa dla ludzi o słabych nerwach. Grzebanie w liczbach, sprawdzanie taryf, walka z hałasem i temperaturą. Kiedyś mało nie puściłem z dymem własnego garażu. Kupiłem tanie przejściówki zasilania na znanym portalu aukcyjnym. Chińskie kable stopiły się pod obciążeniem drugiego dnia. Swąd palonego plastiku pamiętam do dzisiaj. Spaliłem płytę główną za tysiąc złotych i o mało nie wywołałem pożaru, bo chciałem zaoszczędzić pięćdziesiąt złotych na okablowaniu.
Z perspektywy czasu widzę, jak bardzo byłem naiwny. A ty? Zdarzyło ci się kiedyś przepalić sprzęt przez głupią oszczędność, czy dopiero stoisz przed wyborem pierwszej maszyny i wciąż wierzysz, że wszystko pójdzie gładko?

